Tagged: poczta polska RSS Toggle Comment Threads | Keyboard Shortcuts

  • Leszek Krupiński 13:23 on 2011-03-07 Permalink | Reply
    Tags: poczta polska   

    U Poczty Polskiej bez zmian 

    Kolejne awizo – paczka z Hong Kongu. Kupowanie od nich z wysyłką kurierską jest bez sensu – za drogo. Po grudniowych przejściach miałem nadzieję, że 40-60-osobowe kolejki to efekt świąteczny, który się już skończył. Niestety nie. Znowu na bileciku wyskoczyła radosna liczba osób oczekujących: 45; z moich obserwacji wynika, że to jakaś godzina czekania w kolejce. Temat jest nie do przeskoczenia – nie mogę zamówić kurierem do pracy, nie mam też jak odebrać, jak łaskawie odwiedza mnie listonosz (bo jak znaczna większość Polaków, jestem w tych godzinach w pracy). A godzina czasu jest dla mnie dużą stratą – czy to odjęta z godzin pracy, czy z odpoczynku.

    Z czasów studenckich pamiętam, że osoba roznosząca ulotki zarabiała wtedy jakieś 8 zł za godzinę. Nie chce ktoś założyć interesu oferującego staczy w kolejce na poczcie? Dychę mogę zapłacić.

     
    • sziwan 14:17 on 2011-03-07 Permalink | Reply

      A pocztą do pracy czemu nie możesz?

      • Leszek Krupiński 14:21 on 2011-03-07 Permalink

        Ze względu na specyfikę mojego zakładu pracy, by to wymagało przejścia paczki przez kancelarie różne, a nie wiem jak by zareagowali tam na paczkę z Chin :)

    • PW 12:11 on 2011-03-16 Permalink | Reply

      Zawsze możesz w takich sytuacjach zamówić na żonę ;)

      • PW 12:12 on 2011-03-16 Permalink

        Tzn chodziło mi o kuriera, jak nie możesz być w pracy.

  • Leszek Krupiński 14:37 on 2010-03-02 Permalink | Reply
    Tags: poczta polska   

    Procedury Poczty Polskiej 

    Poczta Polska gra w bardzo ciekawą grę pt. “Zgadnij co zrobię z poleconym” – niestety nie znam zasad tej gry. Możliwe, że ich nie ma, a zachowanie jest losowe, ew. jest powiązane z regułą najmniejszego wysiłku.

    W ciągu ostatnich kilku miesięcy listonosze przestali się bawić w doręczanie listów poleconych do rąk własnych, jak by można po liście poleconym się spodziewać, ale po prostu wkładali je do skrzynek na listy. Owszem, można sobie zażyczyć taką usługę poprzez wypełnienie na poczcie stosownego formularza – ma to sens jeśli na przykład w godzinach wędrówek listonoszy nigdy nie jest się w domu, a adresatowi nie przeszkadza że listy te trafią do skrzynki. Tylko że ja żadnej takiej prośby nie wyrażałem!

    Swego czasu stałem w kolejce na poczcie po odbiór awizowanego listu (kolejki na poczcie to rzecz nieśmiertelna – są zawsze), i słyszałem pana, który skarżył się kierowniczce, że on składał oświadczenie, że chce żeby jego polecone trafiały do skrzynki, a listonosz uparcie zostawiał awizo.

    Jest jeszcze trzecia opcja w pocztowej grze – awizo w skrzynce, nawet jeśli cała rodzina była w domu, wiec argument “mieszkanie zamknięte” (tak ostemplowywane są na poczcie przesyłki, jeśli listonosz nie zastał nikogo pod adresem docelowym) brzmi śmiesznie (nota bene z argumentu tego korzystają bardzo często niewyrabiający się z dostawami kurierzy). Któregoś razu moja rodzicielka wracając do domu trafiła na listonosza, który zostawił przed chwilą awizo – okazało się, że on nawet nie wziął przesyłki ze sobą z poczty. W takiej sytuacji fakt, ciężko przesyłkę dostarczyć, jeśli się jej fizycznie nie ma.

    Powiedzmy że rozumiem, że listonosze się nie wyrabiają, mają ciężkie torby, muszą przez błoto i deszcz doręczać przesyłki, ale to nie mój problem – ja (czy też ktokolwiek inny, wysyłający do mnie listy) płacę za konkretną usługę, i oczekuję jej realizacji. Nie obchodzi mnie, że ktoś ma bajzel w papierach i nie wie do kogo doręczać polecone do rąk własnych, a do kogo trzeba podreptać na 10-te piętro. Nie obchodzi mnie, że listonosze nie wyrabiają się z terminami, i żeby zaoszczędzić czas nie drepczą na te 10-te piętro. Jeśli jest za mało listonoszy a PP nie stać na zatrudnienie nowych, to albo usługi pocztowe są zbyt tanie, albo nasz monopolista jest źle zarządzany (ciekawe czemu instynktownie czuję która odpowiedź jest prawidłowa?).

    Podsumowując, ta firma, ze swoim poziomem usług, musi paść.

    Przy okazji polecam lekturę artykułu “e-biznes z pocztą polską – dramat w kilku aktach!” na AntyWebie, gdzie opisane są perypetie biznesowego klienta PP.

     
    • Galford 21:13 on 2010-03-02 Permalink | Reply

      skąd ja to znam :) swojego czasu listonosz nie przynosił mi paczek mimo iż byłem w domu. Po mega awanturze na poczcie zaczął przychodzić :)

      Ciekawi mnie jedna sprawa, że na gębę dają listy polecone np. na klatkach. Nie sprawdzą dokumentu czy ktoś mieszka w danym lokalu, tak odebrałem list do mojej lubej.

      No i jeszcze najlepsza rzecz w PP. ONI NIE ODPOWIADAJĄ ZA PRZESYŁKI!!!
      To kto? Ja? :)
      Dlatego od dłuższego czasu wolę zapłacić kilka zł więcej za kuriera i mieć święty spokój i pewność, że paczka dojdzie :)

    • kac 21:55 on 2010-03-02 Permalink | Reply

      W ramach obrony PP to czasem, jest tak, ze powtórne awizo niesie bez listu i wtedy przypadek Twojej mamy moze miec miejsce. ALe zasadniczo nienawidze pp i juz sie nie moge doczekac normalnej konkurencji. ;)

      • Leszek Krupiński 22:14 on 2010-03-02 Permalink

        Nie, to było pierwsze awizo. Gdyby było powtórne, bym się nie czepiał ;) No, chyba że by to było awizo powtórne w sytuacji, gdy pierwszego nikt na oczy nie widział – a tak też się zdarza ;)

c
compose new post
j
next post/next comment
k
previous post/previous comment
r
reply
e
edit
o
show/hide comments
t
go to top
l
go to login
h
show/hide help
shift + esc
cancel