Kampanie społeczne
Z telewizora spoglądają na mnie kolejne smutne dziecięce oczy. W okresie “przedPITowym” było ich szczególne zatrzęsienie – jak nie z domu dziecka, to hospicjum. To chyba najpopularniejsza metoda wyciągnięcia pieniędzy od ludzi (w tym przypadku – 1% podatku) – sprawić, żeby poczuli się źle, że im jest lepiej niż innym ludziom, żeby mieli wyrzuty sumienia, że nie są śmiertelnie chorzy i mają dach nad głową.
Może jestem bez serca, ale odrzucają mnie takie metody. Nie lubię, jak się próbuje ze mnie wyciągnąć cokolwiek w ten sposób. Z czasem zupełnie “wyłączyłem się” na takie reklamy.
Ale to nie wszystko. Bardzo dużo tzw. “kampanii społecznych” się na tym opiera. Szare obrazy, smutne spojrzenia – nic tylko się powiesić. Nie orientuję się w realiach międzynarodowych, ale widziałem sporo zagranicznych kampanii, i tam mają raczej inne podejście. Może to “nasza” specyfika?
W komercyjnych reklamach bywają podobne zagrania, ale moim zdaniem to bardzo ryzykowna sprawa. Na przykład ostatnia kampania Link4 – nie płać pośrednikom, ileś-set tysięcy ludzi już odeszło od pośredników, pośrednicy bez pracy itp. Mi osobiście zrobiło się szkoda tych biednych panów pośredników pokazanych w reklamach, i pierwsza moja myśl, to “cholerni kapitaliści z Link4, zabierają chleb porządnym ludziom” (w ostatnim spocie pośrednio coś takiego powiedzieli nawet). Tak więc – zaryzykowali, i przynajmniej w moim przypadku, nie udało im się.
tiururiur 16:24 on 2008-07-10 Permalink
A mi się np podobała ta kampania linka. Bo nie ma co się oszukiwać, agent wciśnie Ci wszystko i za każdą cenę a ubezpieczenia direct są coraz bardziej popularne. Tak więc mi się podobało:)
Leszek Krupiński 23:08 on 2008-07-10 Permalink
Oczywiście, tylko nie w tym rzecz. Jeśli chcieli przedstawić ich jako chciwych agentów wyrywających pieniądze człowiekowi, to trzeba było to tak zrobić, a nie robić z nich biednych, smutnych misiów na skrzyżowaniach
tiururiur 16:18 on 2008-07-11 Permalink
Moim zdaniem to był taki akcent humorystyczny:P I dobrze zobrazował to że nie mają klientów i że są żałośni tak na dobrą sprawę:P ale tak z przymrużeniem oko oczywiście.
Leszek Krupiński 08:07 on 2008-07-14 Permalink
Hihi smutni panowie średnio we mnie uśmiech wzbudzają
Ale widać odbiór reklamy był zróżnicowany. Pytanie jaki procent odbiorców przyjął reklamę tak, jak sobie to wymarzyli twórcy.
Leszek Krupiński 13:16 on 2008-08-01 Permalink
Trochę się sprawy wymknęły spod kontroli. To nie jest wpis na temat tego, czy oferta jednego ubezpieczyciela jest zła czy dobra, czy pan agent jest niewyspany, leniwy i w ogóle najgorszy na świecie itp. Z komentarzy zrobiła się agitacja, czego sobie nie życzę. *locked*