Posts Mentioning RSS Toggle Comment Threads | Keyboard Shortcuts

  • Leszek Krupiński 14:05 on 2007-06-27 Permalink | Reply  

    Fotki z allegro 

    Co ciekawsze zdjęcia z aukcji allegro

     
  • Leszek Krupiński 14:04 on 2007-06-27 Permalink | Reply
    Tags: centralizacja, Paradowska, , samorządy, wybory   

    Samorządy się kończą 

    Wybory samorządowe były już jakiś czas temu, i dalej po głowie mi się kołacze myśl, że samorządy w Polsce, zamiast się rozwijać, kończą się.

    W “normalnych krajach” (no, przynajmniej pod pewnymi względami normalnych) samorządy lokalne są tą częścią władzy, z którą obcuje “zwykły człowiek”. Tymczasem u nas rady gmin i dzielnic stają się przedłużeniem partii, kolejnym organem, który obsadza się “swoimi zaufanymi” (bo przecież wiadomo, że do rad dostają się ludzie z pierwszych miejsc list). A po wyborach – nasza zwykła szara rzeczywistość, czyli polecenia z góry. Smutne? Owszem, smutne. Smutne jest to, że ludzie, na których głosujemy, mają niewiele do powiedzenia. Ale smutniejsze jest to, że polecenia z wyższego szczebla mogą być niekorzystne dla mieszkańców gminy czy dzielnicy, których te polecenia bezpośrednio dotyczą (tak, wiem to z obserwacji).

    Tymczasem po ostatnich wyborach, w studiu wyborczym w telewizorze, pani Paradowska (dziennikarka Polityki) , głosi swoją opinię, że centralizacja władzy jest dobra. To ja się pytam: jakim cudem taki samorząd może faktycznie dbać o interesy osób, które go wybrały? Oczywistym jest, że osoby odpowiedzialne za większy obszar nie będą znać lokalnej problematyki. Trąci to gospodarką nakazowo-rozdzielczą, radami narodowymi i innymi pamiątkami poprzedniej epoki.

    Oczywiście to nie jest wina polityków, ale raczej wyborców, którzy prawie jednogłośnie opowiedzieli się za lokalnymi przedstawicielstwami partii politycznych. Mam nadzieję, że z czasem dojrzejemy jako społeczeństwo, zmniejszymy liczbę radnych (żeby głosowało się na osobę, a nie na pierwszego na liście ulubionej partii), a przede wszystkim zainteresujemy się tym, co się dzieje w najbliższej okolicy.

     
    • sziwan 11:18 on 2007-06-28 Permalink | Reply

      Rady radami, ale władza wykonawcza (wójt, burmistrz, prezydent) dalej wybierana jest bezpośrednio, choć były plany, żeby to zmienić…

    • Leszek Krupiński 11:35 on 2007-06-28 Permalink | Reply

      Nie “władza wykonawcza”, tylko kawałek władzy wykonawczej (bo tylko jedna osoba, a nie cały zarząd), do tego nie wszędzie. Na przykład w dzielnicach Warszawy burmistrza wybiera rada.

  • Leszek Krupiński 10:29 on 2007-06-25 Permalink | Reply
    Tags: BBC, Georgia-Brown, IQ, mensa, , ,   

    Genialna dwulatka 

    Media od kilku dni ekscytują się niesamowicie inteligentną dziewczynką. Otóż dwuletnia mieszkanka Wielkiej Brytanii została członkiem Mensa ze stwierdzonym IQ 158. Nie wiem, czy wszystkie polskie media są na poziomie Faktu, czy Polacy są upośledzeni i potrzebują “krzykliwych” wiadomości – no bo przecież gdyby podano definicję IQ, to sprawa by nie była taka atrakcyjna.

    W czym rzecz? Otóż w tym, że IQ to jest iloraz inteligencji w stosunku do średniej dla danej populacji i danego wieku. To znaczy, że Georgia Brown owszem, jest bardzo inteligentna, ale jak na dwulatkę z Wielkiej Brytanii. W artykule BBC na ten temat (link) zostało zaznaczone, że należy do 2% najinteligentniejszych ludzi w swoim wieku, ale u nas oczywiście to zostało pominięte. Przypomina to kreatywność tytułów na Onecie, gdzie nagłówek różni się od treści o 180 stopni.

    I jak tu wierzyć prasie? Niby napiszą prawdę, ale nie do końca.

     
    • kurek 15:40 on 2007-06-25 Permalink | Reply

      Chyba Pana obrażono na http://szydzimy.pl ale ja się nie znam.

    • IAO 02:18 on 2007-06-26 Permalink | Reply

      Nie jest nawet tak dobrze. Po pierwsze testy Mensy sa niewiele warte w odniesieniu do ogolu populacji. Maja jedynie wartosc porownawcza. Jest to kwestia norm. Normalizacja testu dla populacji calego kraju kosztuje niebotyczne pieniadze i musi byc czesto aktualizowana (co roku w krajach bogatych). Wielu rzadow na to nie stac (m.in. polskiego), a co dopiero organizacje typu Mensa. Po drugie, badanie inteligencji dziecka dwuletniego jest obarczone gigantycznym bledem standardowym (takie dziecko jest np. bardzo podatne na dystraktory, o ktorych nie mamy nawet pojecia) i bardzo malo prognostyczne. Nie jest to ten sam iloraz inteligencji jak w przypadku czlowieka doroslego (mowi sie tu niekiedy o ilorazie rozwojowym), gdyz jego lwia skladowa jest ocena np. rozwoju psychomotorycznego (rozwoj motoryki malej i duzej). Pojecia nie mam jaki jest wspolczynnik korelacji tego, jak szybko ktos sie rozwija ruchowo z jego funkcjonowaniem w doroslym zyciu. W moim przekonaniu, zamiast stosowac kiepski test Mensy i brac z sufitu jakies ilorazy inteligencji typu 158, lepiej ograniczyc sie do danych obserwacyjnych.

    • Leszek Krupiński 08:45 on 2007-06-26 Permalink | Reply

      Generalnie zgadzam się z przedmówcą ;-) Aczkolwiek w tym wpisie nie chodziło mi o sam sens robienia testu na IQ dwulatce (zgadzam się, że to bez sensu – w tym wieku różnice w tempie rozwoju są olbrzymie; na tyle duże, że jeszcze w pierwszych klasach podstawówki są problemy z nauczaniem, bo jedne dzieci są jeszcze mentalnie w przedszkolu), a o pominięcie bardzo istotnych informacji w medialnej nagonce. Gazety są teraz nastawione na szybką i głośną wiadomość, bez pełnej informacji. Tutaj – rzucono hasło “IQ 158, więcej niż 98% populacji, geniusz, Steven Hawking, blah blah”. Wczoraj jeszcze podobna akcja była na onecie, może w wolnej chwili o tym napiszę.

  • Leszek Krupiński 15:37 on 2007-06-24 Permalink | Reply
    Tags: analogie, cenzura, Irlandia, , populizm,   

    Per analogiam 

    (…) – Żeby iść w przyszłość, trzeba przestać żyć przeszłością – mówią w Belfaście dawni śmiertelni wrogowie.
    Musiały jednak upłynąć dziesięciolecia, żeby dojść do takiej konkluzji. Wcześniej Irlandia żyła zapatrzona w siebie. Jeszcze pół wieku po odzyskaniu niepodległości w latach 20. XX w. kraj dreptał w miejscu – było sielsko i anielsko, ale Dublin był zaściankiem Europy. Zieloną Wyspą rządzili nacjonaliści i populiści, którzy prowadzili politykę izolacji i etatyzmu. Premierów prawicy namaszczał Kościół katolicki. Księża i moralni fanatycy decydowali też o lekturach Irlandczyków: jeszcze w latach 50. na indeksie w Irlandii znajdowało się ponad tysiąc książek. Prezerwatywy kupowało się spod lady, a na seanse odważniejszych filmów trzeba było jeździć do Anglii.

    (“Celtycki happy end”, Marek Rybarczyk, Newsweek 14/2007)

    Nie przypomina to czegoś? Niewielka kosmetyka (indeks książek -> lista lektur, prezerwatywy -> antykoncepcja ogólnie, odważne filmy -> wiadomości “nieprawomyślne”) i pasuje jak ulał…

     
  • Leszek Krupiński 08:59 on 2007-06-14 Permalink | Reply  

    Neon Genesis Evangelion 

    Dogłębna analiza Neon Genesis Evangelion

     
  • Leszek Krupiński 15:57 on 2007-06-07 Permalink | Reply  

    Biblijne sposoby na homopropagandę

     
  • Leszek Krupiński 13:49 on 2007-06-07 Permalink | Reply  

    THE SOCIAL NORM OF LEAVING THE TOILET SEAT DOWN: A GAME THEORETIC ANALYSIS 

    Analiza na podstawie teorii gier czy i komu opłaca się opuszczać deskę klozetową

     
c
compose new post
j
next post/next comment
k
previous post/previous comment
r
reply
e
edit
o
show/hide comments
t
go to top
l
go to login
h
show/hide help
esc
cancel